Pieszo z Warmii na Mazury

In Polska by Oli2 Comments

Gdy dowiedzieliśmy się, że z planowanej wyprawy do Gruzji nic w tym roku nie będzie, to długo nie rozpaczaliśmy. Kaukaz poczeka, góry będą stały. Rzut oka na mapę Polski i szybka decyzja: w tym roku urlop spędzimy na Warmii oraz na Mazurach. Jeszcze tylko trochę kombinacji i logistycznych wygibasów, aby połączyć dłuższy trekking (z którego nie chciałem zrezygnować) z muzyczną pasją Patrycji (bardzo chciała zagrać koncert 1 sierpnia w Nowym Harszu na Mazurach) i plan na wakacje był gotowy. Przejdziemy pieszo z Warmii na Mazury. Niecałe 100 kilometrów, ot krótki spacer.
pieszo z Warmii na Mazury

Gra kolorów to znak firmowy Warmii, jedna z najbardziej rozpoznawalnych i wyrazistych cech tutejszego krajobrazu. Zieleń to przyroda – łąki, pola, drzewa, lasy. Czerwień to zabudowa – domy, obory, stodoły. Choć nie wszystkie powstały z czerwonej cegły, ich dachy zawsze miały ceglasty kolor, od dachówki. Tak budowali Niemcy, taki kraobraz kulturowy po sobie zostawili, taki przetrwał do dziś. I to jest dobra wiadomość. Zła jest taka, że za chwilę go nie będzie.

Beata Szady, Wieczny Początek. Warmia i Mazury, Wydawnictwo Czarne 2020, s. 279.

Z czym kojarzy się Warmia?

Blisko dziesięć lat temu Instytut Badania Rynku i Opinii Społecznej przeprowadził badanie dotyczące skojarzeń Polaków z polskimi regionami (link do raportu na temat Warmii i Mazur). Krainy, które odwiedziliśmy podczas tegorocznego urlopu kojarzą się głównie z przyrodą, wypoczynkiem, spokojem i sportami wodnymi (żeglarstwem). Co ciekawe jednak, świadomość tego, że są to dwa odrębne historycznie i kulturowo regiony jest dość niska. Mazury, dzięki ogromnej promocji (akcja Mazury Cud Natury) przyciągają obecnie wielu turystów. Warmia, która kojarzy się głównie z… Mazurami, znacznie mniej. Chcieliśmy dokładniej poznać ten piękny kawałek Polski. 

Pieszo z Warmii na Mazury. Czy ten szlak istnieje?

Pod koniec kwietnia Łukasz Supergan opublikował tekst #SzlakiPolski , czyli zebrał wszystkie szlaki długodystanosowe w naszym pięknym kraju. Część z nich już przeszedłem, teraz zaś posłużyłem się jego cennym zestawieniem, aby znaleźć pomysł na spacer po Warmii. Nie trwało to długo. Szlak niebieski: Lidzbark Warmiński – Parcz, 85 kilometrów. Zacząłem szukać opisów trasy, relacji, kilometrówki. Nie ma nic! I to zdecydowało. Terra troszkę incognita.

Szlak nie jest wprowadzony do aplikacji Mapa Turystyczna, na wikipedii można znaleźć pobieżną informację z chwytliwą nazwą szlaku: WM-2033-n oraz listą miast, przez które przebiega. W dobie wszechobecnych blogów podróżniczych, licznych stron krajoznawczych oraz projektów unijnych, które mają popularyzować rzadziej odwiedzane regiony, nikt, nigdy nie przygotował nic o niebieskim szlaku z Lidzbarka Warmińskiego do Parcza.

Poszedłem do największego w Warszawie sklepu z mapami przy Jana Pawła II (księgarnia Atlas). Tam dowiedziałem się, że od kilku lat nie wydano żadnej mapy Lidzbarka Warmińskiego i okolic. Znalazłem za to fragment szlaku na jednej mapie poświęconej Mazurom. Niewielki kawałek niebieskiej, przerywanej kreski na skraju mapy. To dało mi nadzieję, że szlak w ogóle jest wyznaczony.

Pieszo z Warmii na Mazury
Dopiero w Lidzbarku Warmińskim kupiliśmy mapę Niziny Staropruskiej. Służyła nam aż do Świętej Lipki.
Pieszo z Warmii na Mazuryatrakcje na szlaku

Zamki biskupów warmińskich w Lidzbarku Warmińskim i Reszlu, zamek krzyżacki w Kętrzynie, Sanktuarium Matki Bożej Królowej Pokoju w Stoczku Klasztornym oraz Bazylika Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny w Świętej Lipce. Do tego liczne kapliczki przydrożne oraz dębowe aleje. Na krótkim odcinku znajduje się sporo atrakcji turystycznych. Szlak jednak oferuje także bliski kontakt z przyrodą. Spora część trasy prowadzi pomiędzy polami oraz terenami leśnymi. Widzieliśmy setki bocianów, żurawie oraz czaple siwe. Warmia nie jest płaska jak naleśnik, więc zdarzały się też podejścia. W Gierłoży zwiedziliśmy Wilczy Szaniec, kwaterę Hitlera z okresu II wojny światowej. 

Niestety momentami przez kilka kilometrów musieliśmy iść asfaltem wzdłuż ruchliwych dróg samochodowych. Te odcinki były najmniej przyjemne. Drogi otoczone są alejami drzew i właściwie nie ma pobocza. Kierowcy nie pomagali i rzadko zwalniali, gdy widzieli piechurów. Zdarzyła się też przyjemna sytuacja, gdy jeden z kierowców zatrzymał się i zaoferował, że podrzuci nas do Reszla. 

Pieszo z Warmii na Mazury – trasa

Lidzbark Warmiński – 0 km; Stoczek Kościelny – 12 km; Kiwity – 14,8 km; Bisztynek – 26,5 km; Sątopy-Samulewo – 35,4 km; Reszel – 46,5 km; Święta Lipka – 52 km; Kętrzyn – 69 km; Gierłoż – 79 km; Parcz 81 km; skraj lasu 85,1 km (szlak niebieski kończy przy skręcie do Pilwy, przechodzi w słabo oznaczony czerwony, dalej czerwonym aż do wejścia do Sztynortu); Pilwa – 87 km; Sztynort – 98 km; Nowy Harsz – 108 km.  

W prawie każdej z wymienionych miejscowości znajduje się sklep spożywczy. Jedynie w Gierłoży i Pilwie jest z tym drobny problem. W Gierłoży (konieczny zakup biletu na teren Wilczego Szańca) jest bar i restauracja, zaś w Pilwie na glampingu znajduje się sezonowy bar serwujący pierogi i naleśniki oraz słodkie/słone przekąski. 

Szlak niebieski jest bardzo dobrze oznaczony, a na odcinku między Reszlem a Parczem momentami pokrywa się z trasą Camino Polaco.  

Pieszo z Warmii na Mazury
Kamień świętego Jakuba – Reszel
Pieszo z Warmii na Mazury – noclegi

Mieliśmy ze sobą namiot i nie rezerwowaliśmy nigdzie noclegów z wyprzedzeniem. Jedynie w Lidzbarku Warmińskim czekał na nas pokój w przytulnym hotelu. W Bisztynku zaprosił nas do siebie spotkany pod Bramą Lidzbarską mężczyzna i pozwolił rozbić namiot na swojej posesji. Dom pielgrzyma zapewnił nam odpoczynek w Świętej Lipce. W Wilczym Szańcu skorzystaliśmy z pola namiotowego. We wszystkich większych miasteczkach na trasie można spokojnie znaleźć miejsce do spania. W Bisztynku nie chcieli nas przyjąć w hotelu (mieli już przyszykowane pokoje dla weselnych gości, zaś COVID-19 nie pomagał w negocjacjach), ale z pomocą przyszedł wspomniany mężczyzna. Przy niebieskim szlaku jest kilka gospodarstw agroturystycznych, więc można też wszystko sobie ładnie zaplanować. My szliśmy na żywioł.

Bisztynek noclegi
Nasz hotel w Bisztynku
Pieszo z Warmii na Mazury. Czy warto?

Zdecydowanie najciekawszym i najbardziej malowniczym fragmentem trasy był dzień pierwszy. Okolice Lidzbarka Warmińskiego, Kiwit, wieś Sułowo. Tam podobało nam się najbardziej. Wtedy też najkrócej musieliśmy iść asfaltem.

Szlak niebieski z Lidzbarka do Parcza, choć liczy niecałe 90 kilometrów, przechodzi nieopodal licznych atrakcji turystycznych. Dzięki temu nie ma problemów z zaopatrzeniem, właściwie nie trzeba nosić ze sobą żadnego jedzenia. W okresie letnim otwarte będą wszystkie bary i restauracje. Nie mieliśmy problemów ze znalezieniem bezmięsnych opcji.

Choć szlak ten jest szlakiem pieszym, to moim zdaniem lepiej nadawałby się dla rowerzystów, którzy szybko i bezboleśnie pokonają fragmenty wyznaczone wzdłuż dróg krajowych. Gdy jednak szlak wreszcie uciekał na szutrowe, niewielkie ścieżki prowadzące do rozrzuconych pośród pól gospodarstw, to nie mogliśmy nacieszyć oczu. Zresztą zobaczcie sami.

Subscribe
Powiadom o
guest
2 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Sylwester
Sylwester
2 miesięcy temu

Świetny pomysł, super trasa a zdjęcia oddają piękno okolicy.

Renata
2 miesięcy temu

Dzięki za informację o sklepie z mapami w Warszawie, nie wiedziałam, że tam mogę znaleźć to czego szukam 🙂 Tak, też z zaciekawieniem wczytywałam się w artykuł Łukasza o szlakach, wielu nie znałam. Ciekawie opisane, fajna relacja i świetne zdjęcia. Gdyby kiedyś ten szlak wzywał, będę wiedziała, gdzie zapukać po informację 🙂
Pozdrawiam.