Karpaty Ukraińskie – znów nad Czarnym Czeremoszem

Karpaty Ukraińskie – znów nad Czarnym Czeremoszem

Karpaty Ukraińskie to góry dzikie, z niewielką liczbą wyznaczonych szlaków i dość trudno dostępne. Całe zaopatrzenie trzeba nosić na własnych barkach, zaś wodę można czerpać z licznych, wciąż czystych potoków. Prędzej spotkamy tam leśnika niż turystę. Na wyjazd kawalerski zaplanowaliśmy z Filipem tygodniowy pobyt poza cywilizacją i ponowne zmierzenie się z Czarnym Czeremoszem. Założyliśmy też,Więcej oKarpaty Ukraińskie – znów nad Czarnym Czeremoszem[…]

Autor Oli

W 2015 dotarł do Santiago de Compostela wyruszając z Polski. Obecnie przygotowuje się do półrocznej podróży poślubnej po Azji i Australii.

Bieszczady inaczej, czyli puste szlaki i legowisko niedźwiedzia

Bieszczady inaczej, czyli puste szlaki i legowisko niedźwiedzia

Wyjazd w Bieszczady, to idealny pomysł na krótki urlop. W przeszłości wiele tygodni spędziłem włócząc się po najpopularniejszych szlakach moich ulubionych polskich gór. Gdy pojawiła się szansa wyrwać się z miasta i spędzić nieco czasu zdobywając szczyty, to nie wahaliśmy się długo. Załadowaliśmy samochód i ruszyliśmy w Bieszczady, Bieszczady inaczej. Samochodem, rzadko uczęszczanymi szlakami alboWięcej oBieszczady inaczej, czyli puste szlaki i legowisko niedźwiedzia[…]

Autor Oli

W 2015 dotarł do Santiago de Compostela wyruszając z Polski. Obecnie przygotowuje się do półrocznej podróży poślubnej po Azji i Australii.

Tarchomin – Zakroczym. Powrót na Mazowiecką Drogę św. Jakuba

Tarchomin – Zakroczym. Powrót na Mazowiecką Drogę św. Jakuba

W zeszłym tygodniu wreszcie wróciłem na Camino. Co więcej, udało się przejść fragment Mazowieckiej Drogi Świętego Jakuba, którym szedłem pierwszego i drugiego dnia mojej pielgrzymki do Hiszpanii. Odżyły wspomnienia. Zapraszam do krótkiej relacji z jednodniowej wycieczki do Zakroczymia. Z Piotrkiem spotkaliśmy się już na Tarchominie o 7 rano. Uznaliśmy, że nie ma sensu iść przezWięcej oTarchomin – Zakroczym. Powrót na Mazowiecką Drogę św. Jakuba[…]

Autor Oli

W 2015 dotarł do Santiago de Compostela wyruszając z Polski. Obecnie przygotowuje się do półrocznej podróży poślubnej po Azji i Australii.

„Szkoła, praca, dziewczyna, rodzina…”

„Szkoła, praca, dziewczyna, rodzina…”

Nic nie poradzę. Od dziecka jestem kibicem Legii. Tradycja rodzinna, pierwsze mecze za małolata i pasja, która jest silniejsza niż wszystko inne. Chodziłem na mecze drużyny piłkarskiej, siatkarskiej, koszykarskiej. Teraz, gdy tylko jestem w Warszawie, to pojawiam się na stadionie przy Łazienkowskiej. Kiedy zdecydowałem się wyruszyć w Drogę, to wiedziałem, że jakoś trzeba będzie znieśćWięcej o„Szkoła, praca, dziewczyna, rodzina…”[…]

Autor Oli

W 2015 dotarł do Santiago de Compostela wyruszając z Polski. Obecnie przygotowuje się do półrocznej podróży poślubnej po Azji i Australii.

Historia pewnego Kindla – co czytają złodzieje?

Historia pewnego Kindla – co czytają złodzieje?

Wychodzę z Saint-Jacques-des-Arrêts i idę dalej. Dzień, jak co dzień. Francja, samotność, upał. Nagle dzwoni telefon – nieznany numer. Trzydziestego lipca odebrałem połączenie od rolnika z okolic Mogilna, który znalazł część rzeczy zrabowanych mi w Wylatowie. Poprosiłem o odniesienie ich na komendę. Miesiąc po powrocie z Hiszpanii postanowiłem wreszcie zmierzyć się z polską rzeczywistością iWięcej oHistoria pewnego Kindla – co czytają złodzieje?[…]

Autor Oli

W 2015 dotarł do Santiago de Compostela wyruszając z Polski. Obecnie przygotowuje się do półrocznej podróży poślubnej po Azji i Australii.

Głowa albo ciało? O co chodzi w tym Camino?

Głowa albo ciało? O co chodzi w tym Camino?

To była najdłuższa podróż mojego dotychczasowego życia. Kilka miesięcy spacerowałem samotnie przez Europę. Polska, Czechy, Niemcy, Francja i Hiszpania. Sporo po górzystym terenie. Początkowo szybki marsz sprawiał mi problemy. Ostatnie dwa miesiące, to stadium „polskiej maszyny” i bicie kolejnych rekordów odległości oraz prędkości. Mój organizm musiał przyzwyczaić się do ekstremalnego wysiłku. Czechy, kemping w Kralovicach,Więcej oGłowa albo ciało? O co chodzi w tym Camino?[…]

Autor Oli

W 2015 dotarł do Santiago de Compostela wyruszając z Polski. Obecnie przygotowuje się do półrocznej podróży poślubnej po Azji i Australii.

Camino – początki. Walka z własnymi słabościami oraz gościnne Wylatowo

Camino – początki. Walka z własnymi słabościami oraz gościnne Wylatowo

Przeszedłem 275 kilometrów w 10 dni. Zdecydowaną większość trasy szedłem sam. Nie spodziewałem się, że moje ciało będzie tak mocno walczyło i sprzeciwiało się mojemu pomysłowi. Jakie były te pierwsze dni na trasie? Czy samotny marsz jest czymś, do czego jestem stworzony? Dlaczego musiałem przerwać moje Camino? Z większości relacji o Camino wyłania się obrazWięcej oCamino – początki. Walka z własnymi słabościami oraz gościnne Wylatowo[…]

Autor Oli

W 2015 dotarł do Santiago de Compostela wyruszając z Polski. Obecnie przygotowuje się do półrocznej podróży poślubnej po Azji i Australii.

Zwiedzanie New Delhi oraz kilka porad praktycznych

Zwiedzanie New Delhi oraz kilka porad praktycznych

Przez dwa pierwsze dni w Delhi głównie się gubiliśmy albo byliśmy zwodzeni przez sprytnych naganiaczy. W stolicy Indii można też jednak zobaczyć wiele ciekawych miejsc oraz nieco odpocząć. Czerwony Fort Pobudka o dziewiątej rano bolała, ale nie chcieliśmy znów tracić czasu. Śniadanie zjedliśmy na dachu naszego hostelu i z naładowanymi akumulatorami wyruszyliśmy, aby zobaczyć CzerwonyWięcej oZwiedzanie New Delhi oraz kilka porad praktycznych[…]

Autor Oli

W 2015 dotarł do Santiago de Compostela wyruszając z Polski. Obecnie przygotowuje się do półrocznej podróży poślubnej po Azji i Australii.

Wreszcie w Kijowie

Wreszcie w Kijowie

Sasza nas ugościł. Najpierw poszliśmy na majdan w Łucku, pod ścianę upamiętniającą Niebiańską Sotnię. Następnie do czeskiej knajpy, gdzie piwo, z tego co zapamiętałem, kosztowało kosmicznie dużo. Zabrał nas też do siebie na kolację, podczas której poznaliśmy jego żonę oraz dwójkę dzieci. W końcu podarował klucze do swojego drugiego mieszkania. Powiedział, że w nim sięWięcej oWreszcie w Kijowie[…]

Autor Oli

W 2015 dotarł do Santiago de Compostela wyruszając z Polski. Obecnie przygotowuje się do półrocznej podróży poślubnej po Azji i Australii.

Przygody na Wołyniu

Przygody na Wołyniu

Luboml to miejscowość, gdzie podczas rzezi wołyńskiej schronienie znalazło wielu uchodźców z okolicznych wsi. Teraz to niewielkie, ukraińskie miasteczko. Wypłacamy hrywny, odwiedzamy bazar i ruszamy stopem w kierunku Szacka. Przed nami raptem trzydzieści trzy kilometry. Marzy nam się wywczas nad jeziorem. Plany pokrzyżować może tylko ujemna temperatura. Idziemy i próbujemy łapać stopa. Ruch jest mizerny,Więcej oPrzygody na Wołyniu[…]

Autor Oli

W 2015 dotarł do Santiago de Compostela wyruszając z Polski. Obecnie przygotowuje się do półrocznej podróży poślubnej po Azji i Australii.